Weronika to szalona a zarazem ogarnięta 16latka . Ma kasztanowe włosy , tak ciemnoniebieskie oczy , że aż granatowe , śliczny uśmiech . Ma ona wiele zalet jak i wad , ale o tym w swoim czasie . Tak więc..
Jej historia rozpoczyna się pewnego wiosennego wieczoru , kiedy to siedząc w swoim małym prywatnym azylu – na parapecie – rozmyśla nas swoim życiem . Po już ponad dwugodzinnym rozmyśleniach dochodzi do wniosku , że czegoś jej brakuje . Czegoś co miała w wakacje poprzedniego roku . Miała miłość , świadomość , że jest komuś potrzebna , że ma kogoś na kogo może liczyć .
Było już późno jednak Weronika postanowiła wyjść na spacer . Odwiedzała kolejno każde miejsce , w którym były jakieś wspomnienia dotyczące jej byłego chłopaka – Piotrka . Najpierw odwiedziła park . Na jednej z ławek , która znajdowała się w samym środku , otoczonej krokusami wycięte było serce z ich inicjałami . Posiedziała tam dłuższą chwilę wspominając tamte chwile . Następnie udała się do jednego z pobliskich budynków . Był to stary opuszczony dom . Tam właśnie odbyła się ich pierwsza wspólna impreza - wiadomo , nie ma sąsiadów dzwoniących po policję , cicho spokojnie i 0 ograniczeń . – Tam też właśnie miał miejsce pierwszy pocałunek . Nie weszła do środka , stała jak wryta a po policzkach spływały jej łzy .
Nagle odczuła wrażenie , że ktoś ją śledzi . Wystraszyła się . Przecież gdyby ktoś ją zaatakował to niemiałaby żadnych szans . Mogła tylko uciekać . Im szybciej biegła tym szybsze kroki za sobą słyszała . Dobiegła doskrzyżowania . Nie zwracając uwagi na to czy jadą jakieś samochody wbiegła na ulicę . Usłyszała tylko pisk opon , trąbienie samochodów . Poczuła tylko uderzenie .
W podświadomości słyszała jakieś głosy , ale nie była w stanie
się obudzić . Lecz nagle się przebudziła . Zaczęła otwierać oczy . Nie widziała wyraźnie . Zobaczyła tylko cień mężczyzny z jakimś przedmiotem w ręku , który wyglądał jak nóż .
- Nieeeee ! – zaczęła krzyczeć ..